Historia jednej zabawki…

  • 0 comments

Co roku planujemy przemyślane prezenty gwiazdkowe dla naszych przedszkolaków. Traktujemy je jak własne dzieci więc staramy się aby drobne prezenty w postaci zabawki oczywiście – sprawiły im radość.  Ale co to dzisiaj znaczy zabawka? Jaka ma być? Pomysłowa, droga, duża, czy może wszystko w jednym?

Pamiętam, jak dawno temu moja mama opowiedziała mi historię swojej zabawki z dzieciństwa. Ze znalezionych kawałków materiału sama „uszyła” sobie stwora przypominającego lalkę . To była najukochańsza i najpiękniejsza zabawka jaką miała. Nie można było za tamtych czasów pójść ot tak do sklepu z zabawkami i wybrać piękność w stylu Barbie. Dzisiaj nie mieści się nam to w głowie. Zabawka dzisiaj to tyko kwestia ceny.

Na spotkaniach Wigilijnych mojej dość licznej rodziny, choinka ma podcięte gałęzie  – bo nie mieszczą się pod nią wszystkie prezenty! Dzieci dostają amoku i nie są w stanie zliczyć podarunków nie mówiąc już o tym, żeby docenić ich walory. Astronomiczne lunety długości dywanu do pokoju, zdalnie sterowane samoloty oraz komputery dla maluchów gdzie przemiły głos prowadzi naszego maluszka po skomplikowanym labiryncie wiedzy, leżą zapomniane w kącie pokoju i zbierają kurz tuż po Wigilii.

Nie chciałam jako dyrektor przedszkola razem z moją kadrą pedagogiczną powielać tej procedury bez duszy.

Jak co roku znajomi śmiali się ze mnie, że moje przeinwestowane przedszkole pewnie znowu jakimś wymyślnym drobiazgiem będzie chciało dorównać Rodzicom. I tu się w tym roku zdziwią! Wracamy do początków!

Niech każde dziecko będzie twórcą swojej zabawki. Wierzę w swoje przedszkolaki i nie obawiam się fiaska pomysłu.

A więc do dzieła! Projektujemy! Po opieką Pani Gosi, na zajęciach plastycznych każdy   zaprojektował swojego stworka z marzeń – takiego swojego, wymyślonego gdzie wyobraźnia nie zna granic.

Z pomocą przyszła mi Pani Ewa. Mama dwóch maluszków z naszego przedszkola. Sama zapracowana, z głową zaprzątniętą tysiącem spraw dorosłego człowieka, która mimo wszystko znajduje czas na realizację swojego fantastycznego hobby, będącego inspiracją dla naszych prezentów. Zaproponowała aby dzieci narysowały stworka swoich marzeń a ona go urzeczywistni. Przypomniała mi się lalka mojej mamy. Nie mam wątpliwości co do sukcesu takiego pomysłu. Tak więc „Ewulaki” http://ewulaki.blogspot.com/ pomagają św. Mikołajowi spełnić dziecięce marzenia w naszym przedszkolu. Bo Święty  w grudniu przynosi prezenty!

Share Social

About the Author: Domek Jeżozwierza